Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Olej silnikowy jest równie istotną częścią samochodu, jak tłok czy amortyzator. W powszechnej opinii kierowców oleje dzielą się na trzy rodzaje: mineralne (najtańsze, do starych samochodów, wytwarzane na bazie ropy naftowej), półsyntetyczne (mieszanina oleju mineralnego i syntetycznego, ciut droższe) i syntetyczne (najdroższe, do najnowszych samochodów): - Do naszych samochodów zalecamy tylko i wyłącznie oleje syntetyczne. Wynika to z konstrukcji nowoczesnych silników, dla których olej silnikowy jest najważniejszą częścią zamienną - mówi Michał Cabaj z centrali Skody w Polsce.

Problem w tym, że oleje syntetyczne są także koszmarnie drogie w produkcji, producenci zaczęli więc stosować rozmaite triki, żeby taniej produkować, a drożej sprzedawać. Dokładnie w taki sam sposób tani napój udaje sok, bo jego producent eksponuje duży napis "100%", a małymi pisze cokolwiek (np. "smaku").

Żaden producent olejów nie zdradza składu swoich produktów. Wiadomo jednak, że oleje syntetyczne są tzw. polialfaolefinami, a więc substancjami robionymi "od zera" za pomocą syntezy związków chemicznych na bazie węgla i wodoru, zaś oleje mineralne powstają na bazie ropy naftowej. Ale producenci wpadli na dużo tańszy sposób otrzymywania oleju, który jest zbliżony parametrami do oleju syntetycznego: poddają ropę naftową dużo głębszej obróbce niż w przypadku "zwykłych" olejów (tzw. hydrokrakingowi).

W efekcie na półkach sklepowych ląduje olej, który co prawda powstał na bazie ropy naftowej, ale producenci nazywają go "syntetycznym" i tak też każą sobie za niego płacić. Jest on tańszy w produkcji i ma prawie takie same właściwości jak olej syntetyczny. Ale "prawie", jak wiadomo, robi różnicę: - W pełni syntetyczne oleje są droższe, ale też mają dłuższą żywotność, lepiej zachowują się podczas zimnego rozruchu silnika, dają lepszą ochronę silnikowi podczas jazdy typu stop - go, lepsze smarowanie w wysokich temperaturach, czyli podczas szybkiej i długotrwałej jazdy, a także lepiej wpływają na żywotność filtrów - potwierdza dr Włodzimierz Ostaszewski, ekspert rynku paliw i prezes firmy Explonaft obracającej olejami.

Producenci, którzy swoje oleje produkują na bazie ropy naftowej, nie chcą rezygnować z marketingowo chwytliwego określenia "syntetyczne". Przyjęło się natomiast, że prawdziwie syntetyczne oleje oznaczane są jako 100% Synthetic, Fully Synthetic. "Przyjęło się", ale nie ma żadnych norm prawnych regulujących to, jaki produkt można nazwać "olejem syntetycznym". "Nie istnieją krajowe wytyczne, według których producent oleju silnikowego powinien oznaczać lub opisywać swoje produkty, w tym oleje syntetyczne" - informuje nas biuro prasowe Orlenu, który również ma w swojej ofercie oleje silnikowe.

- Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) i Amerykański Instytut Naftowy (API) nie regulują kwestii dotyczących nazewnictwa olejów, podobnie jak większość państw. To jak dany produkt zostanie nazwany, zależy od polityki i marketingu poszczególnych producentów - mówi Kamila Tyniec, reprezentująca w Polsce marki olejów Total i Elf. - Każdy producent nazywa swoje oleje według własnych zasad i producenci oferują zarówno oleje syntetyczne, jak i te, które są takie tylko z nazwy. Cierpi na tym klient, który kupując olej, nie ma pewności, jaka baza została użyta do jego produkcji - przyznaje Kamila Tyniec.

Np. 5-litrowe opakowanie syntetycznego oleju 5W 40 Liqui Moly kosztuje w sklepie internetowym 221,40 zł, zaś olej "w technologii syntetycznej" tej samej firmy, również oznaczony jako 5W 40 i w takim samym opakowaniu, kosztuje 206,64 zł (plus w promocji opakowanie specjalnego środka do ochrony filtra DPF). Jeszcze większe różnice w cenie podaje Piotr Żaczek z internetowego sklepu motoryzacyjnego iparts.pl. - Oleje hydrokrakowane są zauważalnie tańsze od prawdziwych olejów syntetycznych. Te "prawdziwe" kosztują zwykle ponad 220 zł za czterolitrowe opakowanie, a takie samo opakowanie oleju hydrokrakowanego kosztuje 80 zł - mówi.

Co ciekawe, oleje, które w Polsce oznaczane są jako syntetyczne, na innych rynkach już takich oznaczeń nie mają. Najściślejsze normy prawne dotyczące klasyfikowania olejów mają takie kraje jak Niemcy czy Japonia. Jeden z najpopularniejszych olejów na rynku w polskiej dystrybucji ma etykietkę z nazwą "Syntehetic", a ten sam olej pochodzący z dystrybucji niemieckiej opisany jest na opakowaniu jako "HC Synthese".

Jaki zatem olej wybrać? - Użytkownik powinien kierować się przede wszystkim zaleceniami producenta samochodu. Informacje o typie oleju zawarte są w instrukcji obsługi pojazdu lub nawet na zawieszce umieszczonej przy wlewie oleju. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości z doborem odpowiedniego oleju użytkownik auta powinien zwrócić się do zaufanego warsztatu samochodowego - informuje Anna Gomoła-Paradowska z firmy Inter-Team, dystrybutora części samochodowych.

Bardzo istotne są tzw. aprobaty danego producenta samochodów znajdujące się na opakowaniach olejów (są to takie symbole jak np. VW 505.01, VW 506.01 dla niektórych silników z grupy VW czy np. MB 229.31, MB 229.51 dla Mercedesa). Jeśli zatem mamy np. samochód wyprodukowany przez grupę VW i w instrukcji obsługi znajduje się informacja, że do naszego silnika odpowiednie są oleje z normą VW 506.01 i takie samo oznakowanie znajdziemy na etykiecie oleju, który zamierzamy kupić, to znaczy, że producent samochodu zaleca stosowanie tego właśnie oleju do danego silnika.

Problem w tym, że kierowcy raczej o tym nie wiedzą, a jeśli nawet, to i tak specjalnie nie zwracają na to uwagi: - Niewielu klientów posiłkuje się normami i specyfikacjami przy doborze oleju. Głównym motorem napędowym sprzedaży olejów silnikowych jest, niestety, marketing - podsumowuje Żaczek.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.