Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oczywiście można pominąć tytułowy dylemat i polować na komputer, który będzie idealny do wszystkich zastosowań, ale to prosta droga do tego, by koszmarnie przepłacić. Im bardziej profesjonalny sprzęt, tym cena wyższa.

Skupienie się na wyborze jednego zastosowania pozwoli skomponować komputer w taki sposób, by zawierał najnowocześniejsze i najbardziej wydajne komponenty wspomagające nasze główne potrzeby oraz komponenty przyzwoite, „klasy ekonomicznej”, jeśli chodzi o pozostałe zastosowania. Cena kompletu będzie wtedy optymalna.

Komputer dla dziecka

Dzieci coraz szybciej wchodzą w świat elektroniki. Komputery czy smartfony towarzyszą im od najmłodszych lat. Część rodziców wychodzi z założenia, że lepiej, żeby dziecko miało komputer w domu i uczyło się z niego korzystać pod okiem rodzica, niż tylko widywało go na lekcji informatyki, doznając „cyfrowego wykluczenia”.

Komputer może pomóc dziecku w zdobywaniu wiedzy. To fakt, istnieje mnóstwo oprogramowania do nauki języków, ćwiczenia komórek mózgowych, rozwiązywania testów. Nie zmienia to jednak innego faktu – iż zdanie padające z ust dziecka: "komputera potrzebuję do nauki”, trzeba traktować z przymrużeniem oka. Padało ono z ust dzieci zarówno w czasach premiery gry „Doom” w 1993 r., jak i jej remake’u sprzed roku.

Dziecku raczej nie będzie potrzebny przenośny komputer. Nie będzie z nim zapewne wychodziło do szkoły czy parku. Mobilne sprzęty znacznie łatwiej uszkodzić czy zalać – laptop najczęściej będzie leżał na biurku, skąd może również spaść.

Co więcej, dziecku nie będzie potrzebny sprzęt z najwyższej półki, tylko raczej coś, co pozwoli na odrabianie prac domowych i korzystanie z internetu. Dziecko może namawiać nas na znacznie mocniejszy sprzęt, który pozwoli na granie w nowe gry, jednak to nie musi być naszym priorytetem.

Programy edukacyjne najczęściej nie mają zbyt wysokich wymagań sprzętowych, a pomogą młodszemu dziecku nauczyć się liczyć czy czytać (np. Matematikus czy Umiem Czytać), a starszego nauczą szybkiego pisania na klawiaturze lub pomogą w nauce języków. Oprócz tego w sieci można znaleźć kursy językowe czy... serwisy pomagające w odrabianiu prac domowych (jak np. Odrabiamy.pl).

W sprzęcie dla dziecka są za to ważne inne elementy. Obudowa komputera dla dziecka powinna mieć gniazda słuchawkowe i USB z przodu. To dość ważne, by dziecko nie musiało odsuwać komputera od ściany czy nurkować pod biurkiem, by podłączyć pendrive.

Warto również zwrócić uwagę na przygotowanie stanowiska pracy – wygodny fotel, odpowiednie ustawienie monitora pozwoli uniknąć problemów z kręgosłupem w przyszłości. Monitor powinien mieć matową matrycę, która będzie mniej męcząca dla oczu dziecka. Dobrym pomysłem może być silikonowa klawiatura – jest ona odporna na działanie płynów, a w razie upadku również nic się jej nie powinno stać.

Warto także zainstalować programy do ochrony rodzicielskiej (najpopularniejsze to Beniamin czy Abobo Filter), dzięki czemu możliwe będzie kontrolowanie, jakie strony odwiedza dziecko i jakie programy instaluje. Ten pierwszy to koszt 45 zł rocznie, drugi – 199 dolarów. Oba programy mają również wersję demonstracyjną za darmo. Pozwala ona korzystać z nich bez opłat, odpowiednio przez 7 i 30 dni.

Oczywiście warto, by pierwsze kroki ze sprzętem dziecko stawiało w obecności rodzica, a i później warto kontrolować czas, który dziecko spędza przed komputerem.

Najtańszy komputer dla dziecka to koszt około 1 tys. zł (jeśli myślimy o nowym sprzęcie, używane komputery są tańsze). W tej cenie dostajemy dwurdzeniowy (czyli przyzwoity, choć niebędący krzykiem mody) procesor, zintegrowaną z nim kartę graficzną i niewielki dysk twardy.

Część rodziców zastanawia się nad kupnem dziecku tabletu, który wraz z dołączaną klawiaturą może imitować podstawowe funkcje laptopa. Tablet jest intuicyjny i lepiej sprawdza się np. przy przeglądaniu stron internetowych. Problemy mogą się pojawić w sytuacji, gdy będzie trzeba na tablecie pracować, np. w szkole.

Nie wszystkie programy nadawać się będą do uruchomienia na tablecie – większość tych urządzeń korzysta z systemu operacyjnego Android, podczas gdy programy edukacyjne wciąż jeszcze produkowane są głównie na komputery z systemem Windows. Co więcej, tanie tablety mają dość niewielkie możliwości i częściej mają problemy z płynnością działania.

Komputer do grania

W przypadku komputera dla graczy trudno będzie o sprzęt, który wystarczy na kilka lat. Wymagania sprzętowe gier (zwłaszcza gier z górnej półki) są często dostosowywane do najlepszych komputerów na rynku. Twórcy gier tłumaczą, że dzięki temu ich gry mogą wyświetlać coraz ładniejszą grafikę, coraz więcej obiektów na ekranie czy tworzyć coraz bardziej złożone światy.

Te elementy wymagają jednak komputerów o dużej mocy obliczeniowej. Jeśli będziemy chcieli grać w nowe gry krótko po ich premierze, będziemy musieli przygotować się na dość duże wydatki.

Największą uwagę będzie trzeba zwrócić na kartę graficzną. Ona odpowiada za wygenerowanie obrazu i przesłanie go do monitora. Jeśli nasz sprzęt posiada tylko zintegrowaną kartę graficzną, może to być niewystarczające. W tej chwili najważniejszymi producentami są firmy nVidia i AMD. W praktyce ich moc obliczeniowa nie różni się wiele od siebie, jednak jedne gry będą działać płynniej na jednych kartach, inne na drugich.

Samych układów i możliwości konfiguracji sprzętu jest na tyle dużo, że trudno znaleźć taki sprzęt, który odpali każdą grę w wysokiej rozdzielczości, tak by działała płynnie. Karty nVidii dla graczy oznaczone są literą X, podobnie jak najnowsze serie modeli kart AMD. Najlepsze karty graficzne współpracują już z monitorami o rozdzielczości 4K.

Warto również zwrócić uwagę na aktywne chłodzenie naszego komputera, czyli na odpowiednią liczbę wentylatorów, które będą odprowadzać ciepło z naszego procesora i karty graficznej. Im bardziej obciążony sprzęt, tym większe temperatury on osiąga. A wysoka temperatura może zniszczyć nasz komputer.

Dobrym pomysłem będzie także zakup dysku SSD (takim symbolem określa się dyski nowej generacji), który zapewni, że gra będzie wczytywać się nieco szybciej. To pozwala również mieć niewielką przewagę w grach, w których gramy przez sieć z innymi ludźmi. Szybciej wczytana gra pozwoli na przykład wybrać drużynę, w której będziemy czuć się lepiej.

Niektórzy gracze będą chcieli również do swojego sprzętu dokupić monitor wspierający rozdzielczość 4K. Wyższa rozdzielczość oznacza w praktyce wyższą szczegółowość wyświetlanych obiektów. Taki monitor to koszt od 1 tys. zł do nawet kilku tysięcy złotych. Różnice wynikają z przekątnej ekranu i jakości wyświetlanego obrazu. Zdaniem użytkowników takich monitorów granie na monitorze 4K ma sens, kiedy mamy bardzo dobrą kartę graficzną i monitor o przekątnej 27-30 cali. W innej sytuacji różnica będzie w praktyce niezauważalna. A więc będzie to bezsensowny wydatek.

Ceny? Sensowne minimum pozwalające grać np. w kilkuletnie, choć wciąż popularne gry, np. „Counter Strike: Global Offensive”, to wydatek ok. 2 tys. zł. Dobry komputer stacjonarny kosztować nas będzie od 3,5 tys. zł (za sprzęt ze średniej mocy procesorem Intel i5) – do nawet 6 tys. zł. Wypasiony zestaw ma dość mocny procesor (Intel i7) 16 GB pamięci RAM i kartę graficzną nVidia GTX 1070, która pozwoli na płynne działanie nawet najnowszych tytułów z wysokiej półki.

Jeśli kupujemy podzespoły sami, mamy większą kontrolę nad konfiguracją naszego komputera. Jeśli jednak chodzi o ceny, to nie będą one znacząco niższe. Do tego trzeba doliczyć konieczność złożenia komputera. Gotowe zestawy są łatwiejsze w użyciu, mamy jednak mniejszy wybór – trudniej będzie nam znaleźć taki, który zawiera wszystkie preferowane przez nas podzespoły.

Część firm sprzedaje również laptopy przeznaczone dla graczy. Mają one mocne karty graficzne i dość dobre chłodzenie. Jednak konieczność zmieszczenia tych elementów w obudowie sprawia, że nie są to komputery lekkie i wygodne do przenoszenia. Obciążenie sprzętu generowane przez gry sprawia, że możemy zapomnieć o kilkugodzinnym graniu na baterii. Czas grania, na jaki możemy liczyć bez konieczności podłączenia komputera do prądu, to dwie-trzy godziny. Ich ceny zaczynają się od 3 tys. zł. Najdroższe kosztują nawet kilkadziesiąt tysięcy – te przeznaczone są już raczej dla profesjonalnych graczy (na przykład zajmujących się e-sportem).

Do domowego biura

Jeśli nie potrzebujemy sprzętu do specjalistycznych zastosowań, najważniejsza w naszym sprzęcie będzie pamięć RAM. Wykorzystywana jest ona do zapisywania bieżącego działania programów. Im jej więcej, tym nasze programy działają płynniej.

W tej chwili w sklepach znajdziemy czwartą generację tych pamięci oznaczoną DDR4. Od poprzednich wersji różnią się wydajnością i energooszczędnością. Im więcej dana pamięć ma gigabajtów, tym w tym przypadku lepiej. 8 lub 16 GB będzie całkiem sensownym wyborem.

Do tego warto dokupić szybki dysk SSD, który pozwoli na płynną pracę. Te dyski są wciąż jeszcze dość drogie – około 400 zł za dysk o pojemności 250 GB.

Dla porównania: dysk w wolniejszej, starszej technologii, o pojemności jednego terabajta (1 terabajt to 1024 GB), może kosztować ok. 150-200 zł.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na ergonomię pracy – ergonomiczna klawiatura czy myszka wyglądają początkowo na spory wydatek, jednak po kilku godzinach spędzonych przed ekranem pokazują one swoje przewagi. Koszt to 200-400 zł za zestaw zawierający mysz i klawiaturę. Dla wielu użytkowników świetnym pomysłem będzie karta graficzna obsługująca dwa monitory – to znacznie bardziej ergonomiczne rozwiązanie niż jeden monitor.

Komputer do biura (bez monitora i dodatkowych urządzeń np. drukarki) kupimy już za około 2 tys. zł. W tej cenie dostaniemy czterordzeniowy procesor, 8 GB RAMu i dysk SSD o pojemności 240 GB.

Monitor w wersji najbardziej podstawowej to wydatek ok. 300 zł, chyba że zdecydujemy się na monitor z zakrzywionym ekranem – wtedy budżet rośnie to ok. 1 tys. zł. Oczywiście nie mówimy tu o sprzęcie, z którego będą korzystać graficy komputerowi czy filmowcy.

Tanią możliwością zdobycia sprzętu do biura może być zakup sprzętu poleasingowego. Takie komputery to sprzęt używany przez większe firmy i sprzedawane po okresie leasingowania. Z jednej strony nie są to najnowsze komputery – mają po dwa-trzy lata, z drugiej – najczęściej modele biznesowe komputerów nie były tak intensywnie używane jak na przykład sprzęt dla profesjonalnych graczy. Jeśli nie zależy nam na najmocniejszych konfiguracjach, warto się rozejrzeć właśnie za takim, używanym komputerem.

Laptop czy stacjonarny

Jeśli nie mamy zbyt dużych ograniczeń budżetowych, wybór jest raczej kwestią osobistych preferencji niż realnej przewagi jednego rozwiązania nad drugim.

Jeśli nie zależy nam na przenoszeniu komputera z miejsca na miejsce i mamy trochę miejsca w mieszkaniu, komputer stacjonarny będzie lepszym wyborem. Większa obudowa oznacza więcej miejsca i możliwość lepszego chłodzenia. Poza tym mobilne komponenty laptopów najczęściej odstają od swoich stacjonarnych odpowiedników mocą. Oznacza to, że w porównywalnej cenie dostaniemy laptop słabszy niż jego stacjonarny odpowiednik.

Im lepsze pod kątem mocy komponenty będziemy mieli w swoim laptopie, tym mniej będzie on „przenośny”. Poza tym taki laptop będzie krócej pracował na baterii niż sprzęt o takiej samej baterii, ale słabszej konfiguracji. Kolejnym minusem laptopów jest to, że dość trudno jest w nich wymienić komponenty. Oznacza to, że co kilka lat będzie trzeba wymienić cały komputer, zamiast próbować rozbudowywać posiadany sprzęt o nowsze części.

Sprzęt stacjonarny zajmuje jednak dość sporo miejsca, zwłaszcza jeśli będziemy chcieli kupić duży monitor i dużą obudowę, która pomieści chłodzenie i dodatkowe napędy. Oczywiście do laptopa też możemy podłączyć monitor i dodatkowe peryferia, jednak to ograniczy jego „przenośność”.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.