Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Typowy obrazek z warsztatów gotowania: długi stół zastawiony jedzeniem i naczyniami, a nad nim pochylają się uczestnicy w fartuchach. Popularność tej formy spędzania czasu nadal rośnie, wpisując się w panujący powszechnie gastrotrend. W każdym większym mieście znajdziemy co najmniej kilka akademii, które oferują wspólne gotowanie. Na czym to polega? Warsztaty organizowane są zwykle dla grupy od około 5 do 15 osób.

Uczestnicy pod okiem profesjonalnych kucharzy przygotowują w parach lub trzyosobowych grupkach określone potrawy. Nie trzeba się martwić o składniki, naczynia czy przybory kuchenne – wszystko to zapewnia organizator. Program – czyli „menu” wieczoru - dostępny jest przed zapisaniem się do zabawy. Zwykle na początku kursu każdy gotujący dostaje dokładne przepisy dań, które mają być przygotowywane. Chodzi także o to, by kulinarne dzieło można było odtworzyć potem w domu.

Ile kosztuje warsztat kulinarny?

Ceny i rodzaje kursów gotowania są bardzo zróżnicowane. Do wyboru mamy zwykle kuchnie z wielu krajów świata, jak np. japońska, brazylijska, szkolenie z robienia danej potrawy, np. sushi czy burgerów, albo z danego składnika – przygotowywanie owoców morza lub wołowiny.

Jeden kurs trwa od 3 do 5 godzin i kosztuje od 180 do 290 zł. Co zawiera cena?

– W cenie naszych warsztatów są: 4-5 posiłków, pamiątki z warsztatu, wino, woda i soki. Wiemy, że ceny niektórych warsztatów przekraczają 400 czy 500 zł, ciężko nam to usprawiedliwić, nawet jeśli na stół wjeżdżają homary – mówi Michał Piosik z akademii Polish Your Cooking.

Akademie kulinarne wskazują, że zorganizowanie kursu wymaga dużo pracy, co odbija się na cenie.

– Przygotowanie warsztatów jest równie czasochłonne jak ich przeprowadzenie – tłumaczy Jakub Mielniczuk z warszawskiego studia CookUp. – Trzeba opracować program, kupić składniki i przygotować studio. W cenę wliczone są też składniki, z których przygotowywane są dania, korzystanie z wszelkich akcesoriów, sprzętu kuchennego będącego na wyposażeniu studia, materiały przygotowane przez prowadzącego, a także kawa i herbata dla uczestników – dodaje.

Oprócz tego opłacamy także wynagrodzenie dla kucharza i obsługi pomagającej w trakcie warsztatów. Niektóre kursy prowadzone są przez więcej niż jednego zawodowca.

– W ten sposób jesteśmy w stanie uczyć większą liczbę osób jednocześnie – wyjaśnia Marco Ghia, ekspert kuchni włoskiej, właściciel i szef Akademii Kulinarnej Whirlpool.

Jaki rodzaj warsztatów wybieramy najchętniej? – Od dawna jednymi z najpopularniejszych są warsztaty mięsne, kuchnia azjatycka – przede wszystkim tajska i indyjska, a także kuchnia wegańska. Z warsztatów „słodkich” królują zajęcia z przygotowywania tortów, a z wypieków – pieczywo – opowiada Mielniczuk.

Warsztaty  to nie tylko jedzenie, ale też… napoje. – Wielu chętnych przyciągają też kursy kulinarne z włoskich koktajli - dodaje Ghia.

Dla kogo kursy gotowania?

Nie tylko dla tych, którzy już umieją gotować i chcą szlifować swoje zdolności kulinarne. W większości akademii nie trzeba się wstydzić braku kulinarnych zdolności czy wiedzy.

- Uczymy gotowania kompletnie od podstaw – podkreśla Piosik. – Kładziemy nacisk na to, żeby nawet osoba, która przypala wodę, czuła się nieskrępowana swoim brakiem kuchennego obycia. Często zdarzają się osoby, które już na początku sygnalizują, że nie dotkną noża czy patelni, bo zrobią sobie krzywdę. Jednak po pewnym czasie, gdy widzą, jakie to proste i jak wszyscy dobrze się bawią, w pełni angażują się w gotowanie – mówi. Większość gości przychodzi po prostu miło spędzić czas.

– Dobrze zjeść, wypić wino ze znajomymi i posłuchać ciekawych historii szefów kuchni np. z Indonezji – dodaje Piosik.

Ale nie wszyscy. Część osób decyduje się na kurs, by nauczyć się konkretnej umiejętności – na przykład filetowania, wypiekania chleba, przyrządzania wołowiny.

Część klientów akademii kulinarnych to firmy, bo grupowe gotowanie może być dobrym sposobem na integrację pracowników. Są i tacy, którzy do gotowania podchodzą poważnie i chcą zajmować się nim profesjonalnie albo otworzyć własną restaurację. Takie osoby jednak nie zawsze wychodzą z warsztatów zadowolone.

– Dla osób, które naprawdę są zainteresowane kuchnią, takie kursy to strata pieniędzy i czasu – twierdzi Anna Hora, miłośniczka gotowania i uczestniczka jednego z warszawskich kursów. – Zazwyczaj pokazywane są podstawy, a uczestników jest za dużo i ostatecznie niewiele się z tego wynosi oprócz jednej-dwóch ciekawostek. Za 150-300 zł lepiej kupić cztery profesjonalne książki i uczyć się samemu – kwituje.

W sytuacji gdy zamierzamy zajmować się kuchnią zawodowo, możemy rozważyć kursy profesjonalne, które ma w swojej ofercie wiele szkół.

Jak wybrać dobre szkolenie?

W tym przypadku również sprawdzi się klasyczna już metoda – poczytajmy opinie na temat danego studia kulinarnego. Popytajmy znajomych, sprawdźmy recenzje w internecie i na portalach społecznościowych.

Wybierając konkretną ofertę, porównajmy stosunek ceny do programu warsztatu. Nie kierujmy się tylko ceną. Dowiedzmy się, ile i jakie dania przewiduje program. Jeżeli nie zależy nam tylko na dobrej zabawie, zastanówmy się też, ile wiedzy i umiejętności dostarczy nam dany kurs.

Zwróćmy również uwagę, kto prowadzi dane warsztaty. – Czy taka osoba ma doświadczenie zarówno kulinarne, jak i w pracy z ludźmi, czy wiadomo, gdzie uczyła się gotować i z kim współpracowała – wylicza Mielniczuk. - Pamiętajmy, że znane nazwiska nie zawsze są gwarantem jakości – zauważa z kolei Piosik.

Ważnym aspektem jest też liczba uczestników szkolenia. Jeśli najbardziej zależy nam na zgłębieniu kulinarnych tajników, im mniej osób będzie brało udział w szkoleniu, tym lepiej. Prowadzący będzie miał bowiem więcej czasu na każdego „ucznia” i odpowiedzi na jego pytania.

– Brałam udział w warsztatach w grupie kilkunastoosobowej – opowiada Anna Hora. – Gdy każdy zadawał pytania, zapanował chaos. Czas warsztatów jest ograniczony – mieliśmy trzy godziny na ugotowanie kilku posiłków, a kucharz miał jeszcze w tym czasie opowiedzieć o technikach, produktach i historii dania – dodaje.

W przypadku gdy chcemy po prostu dobrze się bawić, liczebność grupy nie ma takiego znaczenia. Większa liczba uczestników dla niektórych może być nawet zaletą.

– Ze względu na wspólne zainteresowania uczestnicy poznają się u nas, zawierają nowe znajomości, które czasami kończą się na przykład wspólnym biznesem czy wieloletnią przyjaźnią – zauważa Mielniczuk.

Inna istotna kwestia to czas trwania warsztatów. – Nie można przejść przez wartościowy i ciekawy program w godzinę – mówi Mielniczuk. Jeśli którejś z tych informacji nie ma na stronie internetowej bądź w ulotce reklamującej daną akademię, nie bójmy się napisać maila lub zadzwonić do organizatora i wyjaśnić wątpliwe kwestie. Dzięki temu udział w warsztatach może być dobrą inwestycją – w ciekawą rozrywkę albo w przyszłość.

Przykładowe ceny kursów grupowych:

Instytut Sztuki Kulinarnej, Warszawa: kuchnia meksykańska, 220 zł, 4-5 godzin 

Kulinarne Kreacje, Kraków: burgery, 180 zł; kuchnia brazylijska, 200 zł, 4 godziny

Republika Słoneczna, Poznań: kuchnia włoska – zimowe wypieki, 180 zł, 3 godziny

K5 Akademia Kulinarna, Gdynia: dla amatorów – idealny stek, 280 zł, 4 godziny; chleb i bułki, 210 zł, 3-3,5 godziny

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.