Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nowe przepisy obligują organizatorów turystyki do dokładnego informowania klientów o wszystkich szczegółach wycieczki jeszcze przed podpisaniem umowy. Wchodzą one w życie w najbliższą niedzielę w całej UE.

Chodzi o ochronę przed takimi sytuacjami jak ekstra opłaty za wypożyczenie parasoli na plaży czy za napoje z minibarku. Jeśli o takich dodatkowych kosztach nie było mowy w ofercie, ich pokrycia można teraz będzie żądać od biura podróży.

Szczegółowa oferta lub zwrot pieniędzy

– Zgodnie z nowymi przepisami organizator turystyki musi dokładnie opisać, co sprzedaje, aby klient, gdy dojdzie do nieprzewidzianych zdarzeń, mógł się skutecznie powołać na zapisy umowy – tłumaczy Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki (PIT). Touroperatorzy przygotowali już nowe formularze informacyjne, które klient otrzyma przy jej zawieraniu. – Dodane do nich elementy dotyczą takich szczegółów jak określenie dostosowania dla osób z ograniczeniami ruchowymi, podanie w określonych przypadkach liczebności grupy czy zaznaczenia, że udział w danym punkcie programu wyjazdu jest warunkowany znajomością języka obcego – wymienia Adam Górczewski, rzecznik Grecos Holiday. Ale chodzi też o takie istotne dla turysty detale jak umiejscowienie pokoju czy zawartość pakietu all inclusive.

Jeśli podczas urlopu zdarzy się coś, co nie będzie zgodne z umową, turysta będzie miał czas na poskarżenie się touroperatorowi. Znika wprawdzie reklamacja, na której złożenie miał 30 dni od zakończenia imprezy, ale jej miejsce zajmują „wiadomość, żądanie lub skarga” z trzyletnim okresem składania. – Nadal w interesie klienta pozostaje jak najszybsze poinformowanie o swoich roszczeniach organizatora, bo po trzech latach sprawa ulegnie przedawnieniu – zastrzega szef PIT.

Adam Górczewski: – Klienci będą informowani o tym, że reklamacje mogą składać nie tylko u organizatora wyjazdu, ale także u agenta, u którego kupili udział w imprezie turystycznej, oraz że nieprawidłowości należy zgłaszać już w trakcie pobytu.

Nowe prawo nie będzie już obowiązywać tylko biur podróży i agentów, ale także firmy ułatwiające nabycie tzw. powiązanych usług turystycznych, np. linie lotnicze oferujące transfery z lotniska czy noclegi realizowane przez inne podmioty. A od zwrotu pieniędzy w przypadku udowodnionej niezgodności usługi z umową będą mogły się uchylić w trzech przypadkach: gdy powstała ona z winy podróżującego, osoby trzeciej lub jest wynikiem „nieuniknionych i nadzwyczajnych” okoliczności. Dodatkowo na dwa ostatnie organizator nie może się powołać, jeśli niezgodność można było przewidzieć, np. blokadę drogi znacznie przedłużającą czas podróży autokarem.

Podwyżki tylko w określonych przypadkach

Nowe przepisy jasno określają, kiedy organizator może podnieść cenę wyjazdu. I tak dopłata przysługuje mu tylko wtedy, gdy wzrosną koszty: podróży (np. zdrożeje paliwo), podatki (np. opłaty lotniskowe) i kursy walut. Na dodatek organizator nie może podnieść ceny, jeśli do wyjazdu zostało 20 lub mniej dni. A co jeśli wymienione koszty w międzyczasie zostaną obniżone? Organizator ma obowiązek zbić cenę! Nie będzie też wątpliwości, kiedy klientowi przysługuje zwrot całej kwoty za zakupioną wycieczkę, bo powód może być tylko jeden: „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności mające znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego”, czyli np. zamieszki lub powódź w rejonie kurortu. Warunkiem jest jednak rezygnacja przed rozpoczęciem wycieczki.

Czy zmiana przepisów uderzy po kieszeniach Polaków, którzy coraz chętniej wybierają turystykę zorganizowaną (2,57 mln wycieczek sprzedanych w zeszłym roku)? – Nie przewidujemy wzrostu kosztów działalności touroperatorów w związku ze zmianami wprowadzanymi 1 lipca. W związku z tym nie mamy planów podnoszenia cen wycieczek – uspokaja rzecznik Grecosa. Nie wyklucza jednak, że w przyszłości pojawi się konieczność zmian w umowach z ubezpieczycielami, co może zrewidować ceny polis.

Fundusz na wypadek niewypłacalności biura

Nowe prawo ma być uzupełnieniem wprowadzonych w 2016 roku zabezpieczeń na wypadek plajty organizatora urlopu. W ostatnich latach głośno było o turystach, którzy z powodu problemów finansowych biur podróży nie mogli wrócić do kraju albo odzyskać pieniędzy wpłaconych na wycieczkę, która się nie odbyła. Większe bezpieczeństwo zapewnia Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, na którym do maja tego roku zgromadzono ponad 50 mln zł. To z niego poszkodowani turyści otrzymują zwrot pieniędzy oraz pokrycie kosztów powrotu do domu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.