Patrycja trzyma na lokacie 250 tys. zł. Większość tych pieniędzy uzyskała, sprzedając kilka lat temu odziedziczone po babci mieszkanie w Puławach. Na co dzień mieszka w Warszawie w niewielkim, 40-metrowym mieszkaniu, które kupili jej rodzice w 2006 roku, kiedy zaczynała studia. Przez 10 lat dzieliła je z koleżanką. Pieniądze z wynajmu szły na zaciągnięty na lokum kredyt. Dzisiaj mieszkanie nie jest obciążone hipoteką. Pracujący za granicą tata Patrycji spłacił pozostałą kwotę w 2018 roku. Trzymane na lokacie pieniądze nie są więc potrzebne kobiecie na własne cele mieszkaniowe.

Pozostało 90% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.