Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ulga podatkowa na dzieci to najpopularniejsze i największe z odliczeń. Można dzięki niej zaoszczędzić tysiące złotych na podatku.

W 2013 r. z ulgi na dzieci skorzystało ponad 4 mln podatników i 5,8 mln dzieci. Kosztowało to budżet państwa 5,5 mld zł. A będzie kosztować jeszcze więcej. Wszystko za sprawą zmian, które zaczęły obowiązywać od tego roku, ale obejmują rozliczenie podatkowe za zeszły rok.

Rozliczenia PIT 2014-2015 w serwisie wyborcza.biz.
Sprawdź, jak rozliczyć PIT, odliczyć 1 procent podatku, przeliczyć podatek dochodowy.
Pobierz darmowy program do rozliczenia PIT 2014




Znów większe ulgi na dzieci

Od 2013 r. rząd postanowił przy pomocy ulg mocniej promować rodziny wielodzietne. Straciły ją wtedy dobrze zarabiające rodziny z jednym dzieckiem. W zamian o 50 proc. wzrosła ulga na trzecie dziecko, a na czwarte i każde kolejne - o 100 proc. Ulga pozwalała odpisać od podatku:

- na pierwsze - 1112,04 zł,

- na drugie - 1112,04 zł,

- na trzecie - 1668,06 zł,

- na czwarte i kolejne dzieci - 2224,08 zł.

Takie limity obowiązywałyby w rozliczeniach za 2014 r., ale pod koniec sierpnia premier zapowiedział zwiększenie ulg na trzecie i kolejne dzieci w rodzinie o 20 proc. Nowe przepisy przyjęto i objęły rozliczenie za 2014 r. W efekcie w PIT za zeszły rok można odpisać od podatku:

- na pierwsze - 1112,04 zł,

- na drugie - 1112,04 zł,

- na trzecie - 2000,04 zł,

- na czwarte i każde kolejne dziecko - 2700 zł.

Rodziny z jednym dzieckiem z dochodami rocznymi powyżej 112 tys. zł nie miały i nadal nie mają ulgi. Nie zmieniło się też ograniczenie dostępu do ulgi dla osób samotnie wychowujących jedno dziecko w związku pozamałżeńskim. Mogą skorzystać z ulgi tylko wtedy, gdy ich roczny dochód nie przekroczył 56 tys. zł. Ministerstwo Finansów tłumaczyło nam, że każdy rodzic jednego dziecka powinien podlegać takiemu samemu ograniczeniu prawa do ulgi - czyli powinien mieć taki sam limit dochodów, po przekroczeniu którego straci ulgę, czyli 56 tys. zł rocznie na rodzica. Jeśli dziecko wychowuje dwoje rodziców, limit rośnie do 112 tys. zł. Tłumaczenie to ma się nijak do rzeczywistości, gdy porównuje się sytuację rodziny niepełnej i konkubinatu. W tej pierwszej samotny rodzic ma 112 tys. zł limitu, tak jak małżeństwo. Niższy limit dotyczy tylko konkubinatów.

Pełna ulga na dzieci do odpisu

Do tej pory, jeśli rodzic miał niski podatek, bo mało zarabiał, tracił część ulgi. Teraz, gdy rodzicom zabraknie podatku do odliczenia całej ulgi, fiskus będzie im dopłacał, by mogli odpisać 100 proc. ulgi. - Kwota dodatkowego wsparcia finansowego będzie traktowana na równi z nadpłatą podatku - tłumaczył rząd w uzasadnieniu swojego projektu ustawy zwiększającej ulgi na dzieci.

Aby tak skonstruowana ulga nie zniechęcała do pracy, dopłata do podatku nie będzie mogła przekroczyć łącznej kwoty opłaconych składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. - Warunkiem zwrotu jest opodatkowana i oskładkowana praca przynajmniej jednego z rodziców. Ma to stymulować wsparcie rodzin, w których praca, a nie zasiłek, jest sposobem utrzymania - tłumaczyło Ministerstwo Finansów.

Jego zdaniem to rozwiązanie pomoże walczyć z szarą strefą i promować legalne zatrudnienie, bo osoby pracujące bez umowy nie uzyskają zwrotu podatku i będą pozbawione ubezpieczeń społecznych, których koszty zrefinansowano by w postaci ulgi.

Ulgi dla rodzin z niskimi dochodami

Dla części rodzin wyższe limity ulgi i dopłaty do pełnego odliczenia mogłyby okazać się pułapką.

Chodzi o rodziny z bardzo niskimi dochodami, które dzięki wyższym ulgom i dopłatom przestaną spełniać kryteria dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych. - Problemem w polskim systemie finansowego wsparcia rodzin wciąż jest progowe wycofywanie świadczeń rodzinnych. Dla około 70 tys. rodzin z dziećmi niższe opodatkowanie może spowodować utratę uprawnień do świadczeń rodzinnych, których nowa forma ulgi nie zrekompensuje. Paradoksalnie zatem dla tych rodzin niższe podatki oznaczać będą niższy dochód dyspozycji - tłumaczył "Wyborczej" dr Michał Myck, dyrektor fundacji CenEA, która specjalizuje się w wyliczaniu skutków finansowych zmian w podatkach.

Rząd postanowił pomóc takim rodzinom. Jak obiecała premier, w takiej sytuacji "świadczenie będzie pomniejszone o kwotę, o którą dochód przekroczy próg" uprawniający do wypłaty tego świadczenia.

Wyższe ulgi na kolejne dzieci w rodzinie

- Długofalowym celem rządu jest poprawa sytuacji demograficznej Polski, w której współczynnik dzietności wynosi ok. 1,3. To znacznie poniżej wartości zapewniającej zastępowalność pokoleń (ok. 2,1), której nie gwarantuje posiadanie przez rodzinę dwójki dzieci - zapowiedział rząd. Tłumaczy, że pomimo pozytywnych sygnałów, takich jak wzrost liczby urodzeń w 2014 r. (pierwszy od lat), państwo musi zachęcać do posiadania dzieci. - Jak wynika z badań prowadzonych w innych krajach, najskuteczniejszym instrumentem finansowym wpływającym na zwiększenie dzietności jest wsparcie rodziców przy decyzji właśnie o trzecim dziecku. O ile bowiem sytuacja finansowa nie jest kluczowym kryterium w przypadku decyzji o posiadaniu pierwszego i drugiego dziecka, o tyle decyzja o trzecim jest często determinowana sytuacją ekonomiczną - wyjaśnia.

Stąd wyższe limity ulgi na trzecie i kolejne dzieci w rodzinie.

Ile rodzin skorzysta z ulg

Rząd szacuje, że na podwyżce ulg i dopłatach do pełnego odpisu skorzysta milion rodzin (1,8 mln podatników) wychowujących dwa miliony dzieci. Ponad 97 proc. rodzin korzystających z ulgi będzie mogło ją wykorzystać w pełni. Do tej pory rodzicom, którzy mało zarabiali i brakowało im podatku do odpisania całej ulgi, część ulgi przepadała.

Z tego powodu, jak policzyła Najwyższa Izba Kontroli, w latach 2010-12 ulgę w pełnej wysokości odliczyła niespełna połowa podatników z trójką dzieci i nieco ponad 34 proc. tych z czwórką i więcej dzieci. W 2013 r. stopień wykorzystania ulgi jeszcze się zmniejszył, o 6,5 pkt proc. w przypadku rodzin z trójką dzieci i o niemal 10 pkt proc. u rodzin z czwórką i więcej dzieci. Blisko 65 proc. podatników z jednym dzieckiem odpisało pełny limit.

Według szacunków rządowych zmiany mają kosztować w tym roku 1,1 mld zł. Fundacja CenEA podaje nieco inne liczby. - Na zmianach w funkcjonowaniu ulgi na dzieci skorzysta około 1,5 mln rodzin z dziećmi - policzyła. Jej zdaniem konsekwencje budżetowe nowych rozwiązań mogą znacząco przewyższyć koszty szacowane przez resort finansów. - Ograniczenie wpływów z podatku dochodowego w wyniku wprowadzenia proponowanego rozwiązania może sięgnąć 1,8 mld zł rocznie, czyli ponad 60 proc. więcej niż przewiduje ministerstwo - twierdzi CenEA. Tłumaczy, że różnice w wyliczeniach biorą się z niedoszacowanej przez resort liczby dzieci, na które rodzice będą mogli odliczyć nową ulgę podatkową.

Jak wysokie ulgi na dzieci

Można pokazać mechanizm zmian na przykładach, które znaleźliśmy w uzasadnieniu do rządowego projektu ustawy zwiększającej limity ulg.

Przykład 1. Rodzic otrzymuje pensję w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli 1680 zł /teraz już jest wyższe - 1750 zł. Drugi rodzic nie ma dochodów, zajmuje się wychowywaniem trójki dzieci. Przy wspólnym rozliczeniu za 2014 r. i starych limitach ulgi mieliby zwrot podatku w wysokości 430,93 zł łącznie na trójkę dzieci, ponieważ płacą mało podatku i nie mają szans na wykorzystanie pełnej ulgi. Dzięki zmianie przepisów ich zwrot podatkowy podskoczy do 4224,12 zł. Różnicę między nowym i starym odpisem, czyli 3793,19 zł, dopłaci im do zwrotu urząd skarbowy.

Przykład 2. Rodzice z identycznymi dochodami jak w przykładzie 1 wychowują dwójkę dzieci. Po staremu mieliby do zwrotu 430,93 zł. Po nowemu - 2224,08 zł. Różnicę między tymi kwotami, czyli 1793,15, zł dopłaci im fiskus.

Przykład 3. Rodzic zarabia miesięcznie 3650,06 zł brutto. To kwota odpowiadająca przeciętnemu wynagrodzeniu. Drugi rodzic nie ma dochodów, zajmuje się wychowywaniem trójki dzieci. Gdyby rozliczali się wspólnie i korzystali ze starych zasad wyliczania ulgi na dzieci, dostaliby zwrot w wysokości 2521,60 zł. Nie wykorzystaliby pełnych przysługujących im limitów ulgi. Po zmianie przepisów ich odpis podatkowy podskoczy do 4224,12 zł. To pełne limity ulgi na trójkę, w tym ten zwiększony do 2000,04 zł na trzecie dziecko. Różnicę pomiędzy nowym i starym odpisem, w tym wypadku 1702,52 zł, dopłaci im do zwrotu podatkowego urząd skarbowy.

Podatnicy z wysokimi dochodami i wysokimi podatkami zyskaliby mniej. W ich przypadku nie byłoby już dopłat z urzędów skarbowych do pełnego odliczenia ulg. Dodatkowa oszczędność na podatku pochodziłaby ze zwiększonych limitów ulgi. W przypadku trójki dzieci byłoby to ok. 330 zł, przy czwórce - przeszło 800 zł, a przy piątce - prawie 1300 zł.

Inne warunki ulgi na dzieci

Nie zmieniły się warunki, które trzeba spełniać, by móc korzystać z ulgi.

Obejmuje ona:

- dzieci małoletnie;

- dzieci bez względu na ich wiek, które otrzymują zasiłek pielęgnacyjny lub rentę socjalną;

- dzieci do ukończenia 25 lat uczące się lub studiujące.

Pełnoletnie dzieci uczące się i pracujące z ulgi wypadają, gdyż same są już podatnikami i rozliczają się z fiskusem, chyba że zarobią nie więcej niż 3089 zł w roku. Ulgi nie pozbawia też rodzica renta rodzinna, którą dostaje dziecko.

Ulga przysługuje podatnikowi, który w roku podatkowym:

- wykonywał władzę rodzicielską;

- pełnił funkcję opiekuna prawnego, jeżeli dziecko z nim mieszkało;

- pełnił funkcję rodziny zastępczej.

Z odpisu mogą też korzystać podatnicy żyjący w konkubinacie. Ulgę odpisuje opiekun prawny dziecka.

Limit ulgi ustalany jest proporcjonalnie do liczby miesięcy, przez które podatnik wychowuje dziecko. Za każdy miesiąc ma do dyspozycji jedną dwunastą ulgi.

Dokumenty potrzebne do uzyskania ulgi na dzieci

Posiadanie dzieci trzeba udokumentować. W zeznaniu podatkowym za 2014 r. podajemy m.in. liczbę odpisywanych dzieci, imię i nazwisko każdego odpisywanego dziecka, jego PESEL i datę urodzenia. Fiskus może zażądać przedłożenia np.:

odpisu aktu urodzenia dziecka;

zaświadczenia sądu rodzinnego o ustaleniu opiekuna prawnego dziecka;

odpisu orzeczenia sądu o ustaleniu rodziny zastępczej lub umowy zawartej między rodziną zastępczą a starostą;

zaświadczenia o uczęszczaniu pełnoletniego dziecka do szkoły.

Ulga na dzieci przysługuje ich rodzicom i opiekunom prawnym, jeśli podatek od dochodów płacą wedle skali podatkowej ze stawkami 18 i 32 proc. Taki zapis w ustawie sprawia, że z ulgi nie korzystają przedsiębiorcy, którzy rozliczają się z fiskusem ryczałtem, ani ci, którzy płacą liniowy PIT. Poza ulgą pozostają dzieci rolników, którzy z reguły nie płacą podatku od dochodów osobistych.

NIK o ulgach rodzinnych

W raporcie NIK z kontroli instrumentów podatkowych, którymi państwo wspiera rodziny z dziećmi, czytamy, że "ulgi w podatkach na rzecz rodzin [także wspólne opodatkowanie małżonków oraz rodziców z samotnie wychowywanymi dziećmi] pozytywnie wpłynęły na rozmiary dochodów do dyspozycji rodzin korzystających z tych ulg". NIK policzyła, że podatkowe wsparcie dla rodzin sięga 20 mld zł rocznie. Wartość preferencji w podatku od dochodów osobistych to ponad 9 mld zł, czyli przeszło 12 proc. dochodów budżetu państwa. Korzysta z nich ponad 14 mln podatników rocznie. Obok ulgi na dzieci to przede wszystkim wspólne rozliczenie małżonków, a także samotnych rodziców.

Preferencje w innych podatkach to niższy VAT m.in. na chleb, nabiał, soki, przetwory mięsne, produkty zbożowe, odzież dla niemowląt i obuwie dziecięce. Do tego ulgi w podatkach dochodowych dla podatników tworzących przyzakładowe żłobki i przedszkola.

NIK zwróciła uwagę, że dla rodzin niekorzystny jest brak waloryzacji progów podatkowych, zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu i kwoty wolnej od podatku, które od lat są zamrożone. To ukryta podwyżka podatków. Negatywnie odbija się na zasobności portfeli wszystkich podatników, nie tylko rodzin z dziećmi.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.