Biznes Ludzie Pieniądze

All Rights "Reserved", czyli przygoda pewnej Amerykanki

Piotr Miączyński; Tomasz Grynkiewicz, Leszek Kostrzewski
17.06.2010 , aktualizacja: 17.06.2010 17:26
A A A Drukuj
"Nazywam się Rockie Nolan. Jestem 19-latką mieszkającą w USA. Poinformowano mnie, że duża firma odzieżowa Reserved sprzedaje koszulki z moim zdjęciem".
Zdjęcie blogerki podpisującej się jako Betty wykorzystane przez firmę Zara
fot. www.leblogdebetty.com
Zdjęcie blogerki podpisującej się jako Betty wykorzystane przez firmę Zara
Ilustracja Garance Doré wykorzystana przez firmę Reserved
fot. www.miss-cherie.tumblr.com
Ilustracja Garance Doré wykorzystana przez firmę Reserved
Zdjęcie blogerki podpisującej się jako Pandora wykorzystane przez firmę Zara
fot. www.misspandora.fr
Zdjęcie blogerki podpisującej się jako Pandora wykorzystane przez firmę Zara
Zdjęcie Rockie Nolan wykorzystane przez firmę Reserved
fot. www.the-wanderlusters.blogspot.com
Zdjęcie Rockie Nolan wykorzystane przez firmę Reserved
Autoportret Aleksandry Wydrych wykorzystany przez New Look
fot. Aleksandra Wydrych
Autoportret Aleksandry Wydrych wykorzystany przez New Look
Reserved, USA

Tak zaczyna się wpis w blogu Youthoughtwewouldntnotice.com ("Myśleliście, że nikt tego nie zauważy?") poświęconym ochronie praw autorskich.

Zdjęcie, jak pisze Amerykanka ucząca się w akademii sztuk pięknych w stanie Georgia, jest jej autoportretem. Zrobiła je rok temu. W blogu jest też zdjęcie koszulki. Nie ma wątpliwości - firma wykorzystała nie swoje zdjęcie.

Nolan wpis zamieściła 9 czerwca. Już dzień później na Facebookowym profilu Reserved internauci zaczęli się domagać reakcji od polskiej firmy.

Reserved przeprosił Amerykankę. Zaproponował jej za zdjęcie 150 dol. Dodatkowo chce wykorzystać sześć kolejnych zdjęć (za każde chcą również zapłacić 150 dol.).

"Zamiast zapłacenia mi przyzwoitej kwoty za wykorzystanie skradzionego zdjęcia, chcecie mi wypłacić równowartość dziesięciu swoich koszulek? I chcecie jeszcze używać kolejnych moich zdjęć? ZA DIABŁA NIE!" - oburza się 19-latka.

Domaga się odszkodowania. Ile? - Tego jeszcze na 100 proc. nie wiem - mówi "Gazecie".

- Chciałabym wpierw dowiedzieć się, ile pieniędzy Reserved zarobił na tych koszulkach i ile ich sprzedał - tłumaczy.

Nolan ma nadzieję, że Reserved zawrze ugodę, zanim sprawa trafi do sądu. Nie wie, czy będzie to sąd polski, czy amerykański, ale jej prawnik będzie Amerykaninem.

"Oferowanie 150 dol. za wykorzystanie jej zdjęcia to bezczelność. Jeśli firma złamała prawo, to powinna zachować się godnie i wypłacić pani Nolan godne zadośćuczynienie. Za 150 dol. na pewno nie kupi się reputacji" - komentuje w mailu przesłanym do redakcji Jarosław Filipek z firmy doradczej BrandTransactions zajmującej się wartością marek.

Sama firma twierdzi, że to incydent "wywołany przez nierzetelnego współpracownika".

Internauci na koszulkach LPP - gdańska spółka jest właścicielem Reserved - wypatrzyli jednak więcej "zapożyczeń". Np. Miss Chérie z Norwegii w blogu opisuje jedną z koszulek ze strony Reserved, która "zbyt mocno" przypomina jej rysunek francuskiej ilustratorki Garance Doré. Na ilustracji i koszulce widać kobietę popijającą koktajl przez słomkę. Choć grafik pracujący dla Reserved co nieco pozmieniał, to kobiety noszą niemal identyczne spodenki, obok których widnieją gigantyczne truskawki (torebka). Do "Gazety" napisał też Michał, który swoje zdjęcie dość charakterystycznego bloku odnalazł na koszulce House (marka należy do LPP).

Podobne przypadki w branży odzieżowej są jednak dość częste. Miss Chérie przypomina przy okazji Reserved wpadkę Zary i Pandory. Zara "pożyczyła" zdjęcie internautki pijącej napój w wielkich okularach, po czym przerobiła je na rysunek na koszulce. Podobnie było z Pandorą.

Angielska sieć odzieżowa New Look ukradła z kolei autoportret Aleksandry Wydrych, studentki fotografii z okolic Trójmiasta. Zobacz więcej zdjęć autorstwa Aleksandry Wydrych

- Dowiedziałam się o tym dwa tygodnie temu. Jeden z internautów podesłał mi linka na mój blog. To już drugi taki przypadek, wcześniej w swoich reklamach to samo zdjęcie wykorzystała chińska firma, reklamując w ten sposób swoje odtwarzacze MP4 - opowiada Wydrych.

- Jest mi zwyczajnie przykro, że duża firma bezczelnie kradnie moje zdjęcie. I wykorzystuje komercyjnie. Bo nie mam problemu z tym, że ktoś je umieści na tapecie swojego komputera - dodaje.

Wydrych kontaktowała się na razie z polskim przedstawicielstwem New Look. Teraz szuka prawnika. Na co liczy?

- Odszkodowania w podobnych sprawach są różne. Moja znajoma, która była w podobnej sytuacji, dostała 6 tys. zł. Ktoś inny ponad 20 tys. zł. Nie ogarniam tego. Moje zdjęcie kosztowałaby góra 2-3 tys. zł - mówi.

Osoby z branży odzieżowej podobne wpadki tłumaczą tak: - Nowe kolekcje ubrań trafiają do sklepów nawet co dwa tygodnie. Przy takim przerobie firmom ciężko jest nadzorować, czy grafik miał pozwolenie na skorzystanie z jakiegoś zdjęcia, czy nie. Zwłaszcza że często nie są to osoby pracujące na etatach.

- Zarówno Amerykanka, jak i inne pokrzywdzone osoby mają bardzo duże szanse na wygranie sprawy - komentuje radca prawny Jacek Świeca z kancelarii Kalwas i Wspólnicy.

Jego zdaniem mogą się starać po pierwsze, o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych na podstawie kodeksu cywilnego. Po drugie, o odszkodowanie na podstawie prawa autorskiego - tutaj można domagać się wynagrodzenia kilka razy przewyższającego te, które dana osoba dostałaby, gdyby podpisała z firmą legalną umowę.

- Ostatnio zjawisko nielegalnego wykorzystania wizerunku bardzo się nasiliło. Takich spraw jest multum - twierdzi prawnik. I dodaje: - Podejrzewam, że firmy robią to z premedytacją. Myślą, że jeżeli wykorzystają czyjś wizerunek, to osoba na zdjęciu nie będzie robić awantur, tylko wręcz przeciwnie - jeszcze im podziękuje, bo będzie popularna.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy