To już kolejne nagrody dla opolskiej aktorki za rolę w filmie "Maryjki". Grażyna Misiorowska w ubiegłym roku rozstała się z zespołem opolskiego teatru dramatycznego.
- Menopauza to temat tabu. Kobiety przechodzą wtedy w "szarą strefę", stają się "biologicznie" bezużyteczne dla społeczeństwa. Z ich ramion zrzucane są jednak obowiązki związane z byciem dobrą matką, córką, kochanką i żoną - opowiada reżyserka Daria Woszek. Jej film "Maryjki" miał premierę na montrealskim Fantasia Film Festivalu.
- W tak trudnym czasie nikt nie powinien być w ten sposób pozbawiony pracy, pensji i miejsca zamieszkania - podkreśla Stowarzyszenie Kobiet Filmowców. Skierowało list otwarty do Norberta Rakowskiego, dyrektora Teatru Dramatycznego.
Informacja o zwolnieniu aktorki odbiła się szerokim echem wśród twórców i pasjonatów teatru. - Każdy, kto z nią pracował (ja też) i każdy, kto ją na scenie oglądał, to wie, że Teatr Kochanowskiego w Opolu od 30 lat Misiorowską stoi! - napisał Jacek Poniedziałek, aktor i reżyser teatralny.
We wrześniu Grażyna Misiorowska obchodziłaby 30-lecie swojej pracy scenicznej w Teatrze Kochanowskiego. Z instytucją pożegna się jednak w czerwcu i dołączy do grupy aktorów, którzy podczas kadencji Norberta Rakowskiego odeszli z opolskiego teatru.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.